piątek, 30 października 2015

sowa z siostrzeńcem

ostatnio z Damiankiem robiliśmy sowę
trochę dlatego, że uwielbiamy ptaki, a trochę dlatego, że w tym roku Damianek pierwszy raz będzie rozdawał słodycze pukającym do drzwi dzieciom.
HALLOWEENowe odwiedziny w Londynie to norma :)
przygotowujem więc dekoracje, jak to zrobić?
 dobrze mieć fajną ciocię, która wytnie kształt sowy, jakieś kółka na oczy, trójkąt na dziób, i skrzydełka, jak nie ma się fajnej cioci to trzeba podejść z prośbą do fajnego mamy i taty, czy kogokolwiek starszego- karton tnie się dość trudno.
Damianek miał dużo sów do wyboru :)
 gdy już wybrał tą jedną, to.. była dopiero zabawa, dostał dużo farb, mógł je mieszać dowolnie,
byle zabazgrał cały szablon- akurat Damian to uwielbia!
 ..rączki i ubranka są po takiej zabawie wyglądają tak:
(ale..sztuka wymaga poświęceń)

 kiedy pomalowany karton jest już suchy do akcji wkroczyła ciocia z pastelami suchymi i obrysowała kontury ptaka i każdego elementu, najpierw jasnym kolorem, rozmazywaliśmy razem pastele paluchem, a następnie czarnym, i też rozmazaliśmy.

 
podrasowałam jeszcze trochę oczy i już, gotowe!
 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz