sobota, 6 lutego 2016

chusteczniki jako autoportret

 
 
 mam radosną nowinę!
mam nową pracę w naprawdę bardzo miłym miejscu:
 
 
to teraz mój świat.
jest to przedszkole, które jest nowiusieńkie.
mamy za sobą pierwszy tydzień pracy.
codzienny angielski, niesamowite zajęcia muzyczne, plastyczne, ciekawe metody pracy,
nastawienie na ciągły rozwój dzieci i na podnoszenie kwalifikacji personelu.
 
i jest to miejsce, w którym mogę w pełni wykorzystać wszystkie swoje pasje-
arteterapię, przyrodoznastwo, ornitologię
i wieloletnie doświadczenie w pracy z dziećmi.
 
jestem wychowawcą grupy "dwuipół"/ trzy latków
...
 
pokazuję wam jakie piękne prace stworzyły w pierwszym tygodniu te dzieci:
 


piątek, 22 stycznia 2016

dwa bałwanki

dziś miałam pierwsze spotkanie w sprawie pracy w Warszawie.
spodobała mi się formuła tego spotkania, na którym miałam poprowadzić przez chwilę zajęcia z trzylatkami. wszystkie moje "rozmowy kwalifikacyjne" mogłyby tak wyglądać.
 
na zajęciach śpiewałam z dziećmi piosenkę: "dwa bałwanki tańczyć chciały.."
uszyłam z tej okazji te dwa filcowe bałwanki. wszystkie części ich ciała są przyczepiane na rzepy, po totalnym rozłożeniu wyglądają o tak:
 
 można na nich ćwiczyć przeciwieństwa:
duży- mały
smutny- wesoły
chudy- gruby
pełny- pusty
dużo- mało
itd.
no a dla mnie najważniejsze, że były ładną "ilustracją" do nauki piosenki.
i jak każda podobna pomoc-
 rozwijają motorykę małą, doskonalą precyzję ruchów, wzmacniają koncentrację uwagi
i pomagają przy nauce schematu własnego ciała.
 
 


środa, 20 stycznia 2016

świąteczne karteczki

 
najróżniejsze warianty reniferkowo, aniołkowo, bałwankowe.
myślę, że osoby obdarowane nimi miały powód do uśmiechu..
oj miały :)
szkoda, że nie mogę wam pokazać zdjęcia ilości dzieci, z którą przy kartkach pracowałam
w Szkole im. Ryszarda Kaczorowskiego w Londynie
hehehehehe
uwierzcie na słowo, że DZIAŁO SIĘ ;)
 
 



 



 




 



poniedziałek, 18 stycznia 2016

jasełka z kartonu

 
hehe.. już tyle razy użyłam kartonu jako podstawowego budulca w moich dekoracjach..
dlaczego?
1. uwielbiam ograniczać kolorystykę,
2. uwielbiam pracę zatytuowaną"coś z niczego"
3. jest mi bliski recycling i upcycling dlatego ciągle "przetwarzam"
...
dekoracja była taka, że aniołki, pastuszkowie, królowe wyglądali w niej naprawdę ślicznie!
zresztą.. uwielbiałam pracę w Sobotniej Szkole Języka Polskiego "ProPolonia"
i to był mój- dla nich- ostatni prezent.
 
 


aniołeczki z papieru

tak, długo mnie nie było.
od listopada wpadłam w wir pracy.
organizowałam i przeprowadziłam w Londynie kilka warsztatów zimowo- świątecznych; prowadziłam też kolejną, dziecięcą imprezkę urodzinową ;)
szalałam z dekoracjami na jasełka;
pakowałam całe swoje londyńskie życie do kartonów i wreszcie przeprowadziłam się do Polski.
ale.. w kilku postach pokażę wam jak było:

WARSZTATY DLA DZIECI W AKADEMIA DESIGN:
 
 
powstawały cudeńka, każdy aniołek o własnym, niepowtarzalnym charakterze:


a tu moje ulubienice:


 

poniedziałek, 9 listopada 2015

kolory

z siostrzeńcem jesteśmy na etapie nauki kolorów.
Damian jeszcze nie ma dwóch lat, ale..
już od pierwszego roku uczyłam go pojęcia "taki sam"
w pracy z małymi dziećmi jest to moja wyjściowa.
Damian już od dawna potrafi więc znaleźć takie same samochody, takie same zwierzątka, takie same kolory.
teraz powoli wprowadzamy nazwy, i utrwalamy je.
dla Damiana manipulacja kuleczkami to świetna zabawa, on uwielbia pudełeczka, przedkładanie, szukanie, zbieranie i takie tam, a ja się cieszę, bo wiem, że dzięki takim zabawom ćwiczy precyzję ruchów, spostrzegawczość, koordynację, wydłuża koncentrację uwagi..


sowy raz jeszcze

miałam dużo kartonów, przygotowałam podkłady dzieciom i one wymalowały na zajęciach ze mną takie cudeńka. uwielbiam to jak zdolne okazują się dzieci jeśli im tylko pozwolimy na rozmach :)
 



 

piątek, 30 października 2015

sowa z siostrzeńcem

ostatnio z Damiankiem robiliśmy sowę
trochę dlatego, że uwielbiamy ptaki, a trochę dlatego, że w tym roku Damianek pierwszy raz będzie rozdawał słodycze pukającym do drzwi dzieciom.
HALLOWEENowe odwiedziny w Londynie to norma :)
przygotowujem więc dekoracje, jak to zrobić?
 dobrze mieć fajną ciocię, która wytnie kształt sowy, jakieś kółka na oczy, trójkąt na dziób, i skrzydełka, jak nie ma się fajnej cioci to trzeba podejść z prośbą do fajnego mamy i taty, czy kogokolwiek starszego- karton tnie się dość trudno.
Damianek miał dużo sów do wyboru :)
 gdy już wybrał tą jedną, to.. była dopiero zabawa, dostał dużo farb, mógł je mieszać dowolnie,
byle zabazgrał cały szablon- akurat Damian to uwielbia!
 ..rączki i ubranka są po takiej zabawie wyglądają tak:
(ale..sztuka wymaga poświęceń)

 kiedy pomalowany karton jest już suchy do akcji wkroczyła ciocia z pastelami suchymi i obrysowała kontury ptaka i każdego elementu, najpierw jasnym kolorem, rozmazywaliśmy razem pastele paluchem, a następnie czarnym, i też rozmazaliśmy.

 
podrasowałam jeszcze trochę oczy i już, gotowe!
 


niedziela, 27 września 2015

pierwsza klasa i jeże

 wczoraj miałam jesienne warsztaty z pierwszą klasą..
uwielbiam!
kto pracuje twórczo z dziećmi ten wie- było DUUUŻŻŻOOO noszenia,
ale, wiadomo, przygotowanie zajęć jest ważne, po prostu.
i..
bardzo chciałam by dzieci mogły jak najwięcej oglądać, dotykać, wąchać, doświadczać.
 

samo przeglądanie przyniesionych skarbów jest dla dzieci bardzo ekscytujące.
gdybym miała więcej czasu, zawiązałabym im oczy, by mogły rozpoznawać za pomocą dotyku przyniesione przedmioty.. ale..
mieliśmy zrobić pracę plastyczną- rozdałam kartki, szablony


 pokazałam dzieciom jak ja rysuję jeża a one stwierdziły,
że też tak potrafią, i szablon wcale im nie był potrzebny-
świetnie sobie poradziły
 



 
dzieciaki zawsze mnie czymś zaskoczą.
na przykład-
wykorzystają  materiały, o których użyciu ja bym nie pomyślała
:)